kontakt

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klimat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klimat. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 stycznia 2014

Sroga zima - mróz, śnieg, zawieruchy - po prostu kataklizm!

            Poniedziałkowa wypowiedź pani wicepremier oraz jednocześnie minister infrastruktury i rozwoju Elżbiety Bieńkowskiej w „Faktach po Faktach”, zasługuje na wpisanie złotymi głoskami w osiągnięcia logiki i retoryki. „Sorry, ale taki mamy klimat!” - ano mamy, więc tylko siąść i płakać!
               Dla przypomnienia pani minister - tylko w poniedziałek z powodu trudnych warunków pogodowych opóźnienia miało multum pociągów. PKP przekazało, że wszystko z powodu „oblodzenia sieci trakcyjnej w 57 miejscach w całej Polsce, wskutek czego 82 składy odnotowały opóźnienia przekraczające 60 minut”. 60 minut?!
             Kontakt24 informował o rekordowym opóźnieniu wynoszącym ponad 1100 minut, jakie odnotowały pociągi relacji Warszawa - Jelenia Góra i Gdynia – Wrocław. To jednak nie jest rekord.
Przypadkiem „po bandzie” był pociąg, który wyjechał z Gdańska o godz. 22.00 w niedzielę, a miał być we Wrocławiu po 6. rano w poniedziałek. Utknął po drodze i po 19.00 (w poniedziałek!) podróżnych zabrały autokary. Wychodzi 1260 minut opóźnienia! Drogi autokarami nie liczę!

środa, 20 listopada 2013

Lord Vader biega w Dolinie Śmierci

            Zarówno sporty ekstremalne, jak i niecodzienne warunki do ich uprawiania, kręcą pasjonatów nie od dzisiaj. Jednym z takich wyzwań jest bieganie w upale (heat running) i to nie byle jakim! Cztery lata temu Jonathan Rice postanowił podnieść poprzeczkę. Wyruszył na milową trasę (ok. 1610 m) w kalifornijskiej Dolinie Śmierci (część pustyni Mojave) w kostiumie Lorda Vadera!


   
         Teraz corocznie organizuje osobiste zawody, czyli bieg Darth Valley Challenge. Towarzyszą mu kibice w strojach bohaterów Star Wars, od od R2D2 po księżniczkę Leię. Czasem biegną razem z nim, ale najczęściej tylko krótkie odcinki trasy.

            Rice startuje w czerwcu, kiedy wokół wszystko prawie się „gotuje”. Lekko nie jest, bo temperatura dochodzi do pięćdziesięciu kilku stopni Celsjusza! Jego rekord to 06:13, w tym roku osiągnął czas 06:36. Przez całą trasę asekurował go samochód, a kierowca przebrany był za futrzanego Chewbacca.



poniedziałek, 11 listopada 2013

Wróżby z fusów kawy zbożowej, czyli jesienne refleksje

            Na pogodę (jesień!) w tym roku narzekać chyba nie można, ale, ale... 
                  Po pierwsze primo – panie nie mogły we Wszystkich Świętych tak do końca uczestniczyć w corocznej rewii mody. Futra z królika i białe kozaczki,nijak nie pasowały do temperatury plus 15º C. Znalazły się jednak odważne kobiety, co to zawsze pod prąd. „Bikejki” górą! 
 
            Po drugie primo – zima, pewnie jak zwykle, zaskoczy drogowców. Skrzynki z piaskiem przygotowane od lata, pługi się grzeją na jałowym biegu, sól w workach czeka. Nie lepiej ją, wzorem ubiegłego roku, rzucić do sklepu? Może zimy nie będzie?













 
              Po trzecie primo – spadnie śnieg, będzie mróz i... katastrofa! Nam nie trzeba Bundeswehry, nam wystarczy minus cztery! Kilka dachów się zawali, pociągi będą jeździć jak chcą (szyny się wygły!), na chodnikach leżeć będzie szara (sól!) albo brązowa (piasek!) breja. 




               Po czwarte primo – pewnie będą podwyżki „artykułów pierwszej potrzeby”. W górę pójdą fajki i „prund w płynie”. A wiadomo – chłop co nie pije i nie tabaczy, gówno znaczy!
               Po piąte primo – panowie (p)osłowie i panie posełki przyznają sobie (jednogłośnie!) podwyżki. No bo jak tu żyć, panie premierze, za 20 tysięcy?!
               Może to wszystko bez te atumy... Nie, to wina Tuska! Cała nadzieja w złotoustym prezesie, który może zimę odwoła! Nie takie cuda przepowiadał!

czwartek, 15 sierpnia 2013

Martwe delfiny i gryzonie wyrzucone przez ocean

           Huragany i tornada, które przetaczają się w zasadzie przez cały świat, są zabójcze nie tylko dla ludzi. Huragan Isaac, cyklon tropikalny, który zagroził Florydzie oraz Zatoce Meksykańskiej, a także Alabamie, Missisipi i wschodniej Luizjanie, uformował się w sierpniu zeszłego roku. Powstał przy wybrzeżu Małych Antyli i był dziewiątym cyklonem i dziewiątą burzą tropikalną w 2012 r. Przeszedł przez Haiti, dotarł do wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Miejscami zalane zostały przybrzeżne dzielnice Nowego Orleanu. Łącznie zginęły 44 osoby. 

              Po przejściu huraganu na plażach południowego Missisipi tego ocean wyrzucił tysiące martwych szczurów i nutrii. Próbowały się ratować, gdy cyklon uderzył w ich legowiska na bagnach. Salwowały się ucieczką, ale potopiły się, gdy opadły z sił.
             W hrabstwie Hancock zebrano około 16 tys. martwych zwierząt. W pobliskim hrabstwie Harrison zginęło 16 ton szczurów.
             Stan Missisipi musiał czyścić swoje plaże m.in po huraganach Katrina i Gustav. 
 
              Nie była to jedyna hekatomba zwierząt w tym roku. Od stycznia media donosiły o masowych zgonach delfinów, których zwłoki były wyrzucane przez ocean na plaże w Peru. Ekolodzy szacują, że zginąć mogło już około 3 tys. tych zwierząt. Powodów tej tragedii nigdy dokładnie nie ustalono.
              Jedna z hipotez mówiła, głosi, że za śmierć delfinów odpowiedzialne były potężne statki, poszukujące złóż ropy naftowej. Sondują one dno oceanu za pomocą bardzo mocnych fal dźwiękowych, które mogą powodować u ssaków nieodwracalne szkody organiczne. Zwierzęta narażone są wtedy na wewnętrzne krwotoki i tracą niezbędną dla nich orientację przestrzenną.
              Amerykańskie firmy zobowiązały się zaprzestać sondowania akustycznego na kilka miesięcy w obawie przed dalszą redukcją populacji delfinów w okolicach Peru.
             Oprócz delfinów, na plażach odnaleziono także tysiące martwych ryb, głównie sardeli.
             Nie pierwszy to przypadek, gdy człowiek "pomaga" naturze zniszczyć to, co jest do zniszczenia, zabić, co jest do zabicia. Jakby zanikał instynkt samozachowawczy, a ostrzeżenia ekologów traktuje się jak bajdy nawiedzonych oszołomów.

środa, 3 lipca 2013

Klimat, pakty srakty, a może zabraknąć prądu

             PiS i Solidarna Polska złożyły wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie przyjęcia przez Polskę pakietu klimatycznego. Pytania są jednak tak sformułowane, ze z góry zakładają odpowiedź – NIE! Forsowana jest teza, że przyjęcie pakietu zrujnuje naszą gospodarkę.
Pakiet (ma wejść w życie w tym roku, tzw. 3x20) zakłada o 20% redukcję emisji gazów cieplarnianych, zwiększenie efektywności wykorzystania energii o 20%, oraz zwiększenie wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych do 20 %. Cele te mają być osiągnięte do roku 2020. Rząd Polski dwukrotnie zawetował unijne cele dotyczące redukcji CO2. Pierwsza blokada dotyczy podwyższenia unijnego celu redukcyjnego na 2020 rok z 20% do 25%, druga przyszłościowego (2050 r.) celu emisyjnego wynoszącego 80%.
               Trwają przepychanki kto ten pakt wynegocjował, kto jest winny, że Polska staje wobec, co by nie mówić, kryzysu energetycznego. 
              Dla przypomnienia. Pakt wynegocjował (2007 r.) Lech Kaczyński (premierem był wtedy Jarosław Kaczyński), a podpisał rok później Donald Tusk.
Wiadomo, Polska na węglu stoi (90 %naszych zasobów energetycznych). Szacuje się, ze węgla brunatnego starczy na kilkaset lat, kamiennego na kilkadziesiąt. Eksperci jednak ostrzegają, że już w 2020 r. może nam zabraknąć prądu. Pamiętacie?! Pamiętamy! Dwudziesty stopień zasilania i ciemne ulice.
            Koniecznością staje się budowa nowych elektrowni, ale jakich – to inna bajka. Jeśli komuś po głowie chodzą reaktory jądrowe, niech się puknie w nią głowopukaczem! Odchodzi od tego Japonia, Francja, Szwajcaria, Niemcy, a chyba wiedzą, co robią!
           O tym, że pakt ma wejść w życie w tym roku, było wiadomo, wiec skąd to darcie szat? Państwo stanowi ciągłość i jak trzeba, to trzeba! A tymczasem ustalenia paktu zaskoczyły nasz rząd jak zima drogowców! Zamiast przelewać z pustego w próżne, należało zająć się wyposażeniem fabryk w filtry oczyszczające dymy i inne tego typu urządzenia.
           Swoją drogą, wolę oddychać czystym powietrzem, a nie jakimś świństwami. Z drugiej strony europejska emisja CO2 to zaledwie ok. 3% światowej. W zanieczyszczaniu powietrza przodują Chiny (ok. 27%) i USA (ok. 17%). Od czegoś jednak trzeba zacząć.